Zadzwoniłeś i nie pytałeś, jakby rzeczy przyziemne nie miały żadnego znaczenia.
Jakbyś chciał mi świat przewrócić do góry nogami a potem mnie w poziom dla większej nierównowagi.
Zachłysnęłam się nadzieją bo pomyślałam, że to spełniający się sen z wieczornych marzeń. Dałeś mi znowu ten sam kawałek, który choć smaczny staje mi w gardle i aż chcę cofnąć wszystko do początku.

Godzę się na to by podeprzeć ci spadającą głowę kiedy tracisz kontrolę nad prędkością światła, chociaż wiem, że nie poniesiesz mnie za to na rękach w stronę wmówionego szczęścia. Zepchniesz mnie swoim ciężarem prędzej czy później między inne niedokończone czy chore historie, a mimo to tu stoję przyzwyczajona do swojej roli, którą kocham, której tak sobie współczuję...






Name:


Komentarze:

19.02.2008 :: 08:30 :: 83.8.131.1
marita
jakbym czytała o sobie ... :( buzka tinek