własnie wciągnełam się przypadkowo w nocne rozmowy niebezpieczne, bo doprawione procentem. I oczywiście nie przypadkowo, celowo jak najprościej, lubie kiedy rzuca sie prosto w twarz.
bo przecież się prosiłam, małe morale, kilka dobrych rad, przy czym uderza rozbicie w postawie.
Milcz- krzycz
Ignoruj- walcz
czekaj- działaj.
"chcesz sie tylko wkurwić nie potrzebnie"
"do dzisiaj pamietam jak ryczał w sylwestra w rekaw przez ciebie
albo ze ciągle mi o tobie nawija"
"albo ze rysuje ciebie na kartkach non stop"
"i przestań młoda pierdolić ze nie wiesz co zrobić bo dobrze wiesz i bez mojej rady..."
bułahahaha. Dawno mnie nikt tak nie przecenił. Zdaje się...
bo ja juz gdzieś mam tą przeszłość.
Zmęczyłam się tym dzisiaj, ale to właśnie dobrze. O to chodziło.
***
I jeszcze jedno zdanie, którego mogłeś nie wypowiadać.
Komentarze:
16.04.2007 :: 10:45 :: 212.122.214.1
sylv
{tak, i ja wiem, że to przeżył mocno i gdzieś jeszcze to w nim siedzi, bo chyba się domyślam, o kim mowa}
chyba nie mam nic więcej do powiedzenia. chociaż.. powiedziałabym Ci, że masz być twarda, że zasługujesz na szacunek, uwagę i bycie numerem jeden. ale po co tracić siebie, nie dostając tego, co dostać się powinno ?
może droga, po której chciałaś iść wcale nie jest złą drogą. może komuś innemu będzie się nią szło wspaniale. a wydaje mi się, że ta piękna, gładka droga, które się gdzieś wije przed Tobą nie jest Twoim przeznaczeniem.
czyż nie milej szłoby Ci się boso brzegiem morza ?
[to nie musi być plaża, to nie musi być las, to może być cokolwiek.. sęk w tym, żeby znaleźć odpowiednią drogę dla siebie, niekoniecznie taką, którą wybierze większość, bo wydaje się najlepsza..]
15.04.2007 :: 12:47 :: 83.8.110.153
siostra
a mi się wydaję, że masochistycznie, ale zamierzenie podeszłaś do wczorajeszego wieczoru. niemniej jednak było miło.. *:
15.04.2007 :: 08:13 :: 193.238.180.190
invent-me-again
Ja najbardziej lubię chyba właśnie te procentowe.