pierwszy raz poszłam do tego parku po kilku latach. [że ja się wreszcie odważyłam] całe moje dzieciństwo między drzewami, karmiąc nad kanałem kaczki. i moja dziecięca, najszczersza radość i każda jesień z pożółkłymi liśćmi w rączkach. i znowu jest jesień. jesień bez motywu mokrych od deszczu włosów przylepionych do twarzy [his kiss... ] w jego dłoniach [bo przecież już troche dojrzałam] będzie zima, zamrozi wszystko, znieczuli, złagodzi. a potem będzie juz tylko szept I'm waiting for spring to come to my kingdom. [...of spring] Name: Komentarze: 15.10.2006 :: 14:50 :: 212.122.214.1 12.10.2006 :: 15:27 :: 83.8.84.254 |