-Co ty teraz robisz?
-Cieszę się.
-Czym?
-Tym, że jestem szczęśliwy.
Ktoś ogrzał mi ręce w drodze do domu, ktoś trzymał mnie i chronił przed wiatrem w swoich objęciach. Ktoś patrzył na mnie inaczej, całował mnie inaczej, przytulał mnie bezpiecznie. Ktoś nocą nie wypuszczał mnie ze swoich objęć i ograniczył świat do nas dwoje.
Ludzie byli dla nas serdeczni bo jasność bijąca od złączonych dłoni rozświetlała miasto nocą.
Niech życie staje w miejscu kiedy teraz właśnie niczego więcej brać od niego nie chce.