Pysznię się bo wiem czego chcę. I może jest to przekleństwo, bo nigdy nie będzie mi dane się tym cieszyć, ale. Mam siebie, mam najwięcej ile tylko można.

Nie płacze się nad zachodzącym słońcem, a z utęsknieniem (bądź nienawiścią) wypatruje poranka. Ja kocham świtanie i poranny chłód drażniący skórę. Krajobrazy, których mimo największego wysiłku nie ogarniam w ich ogromie i prostocie. Życie samo w sobie i przypadki chodzące po ludziach.

Chcę tylko tego punktu zaczepienia na następny czas zagadek, który na fali pomiędzy zapaściami niesie wyżej i wyżej.


Name:


Komentarze:

21.04.2008 :: 15:46 :: 83.8.77.154
mari
a ja nie wiem czego chce. i to jest moje przekleństwo. ;*