Las spłonął. Las. W miejscu, w którym stałeś. Zapaliły się wszystkie igły pod twoimi stopami. Rozumiem, że można nie widzieć lodu, w który się obrasta, ale nie czuć palącego ognia gwiazdy, prosto z twoich ust...
To było chwilę przed tym jak zgasiłeś mi na ręce wszystkie słowa prawdy o nas. I przestałam siebie winić, z czystym sumieniem zamknęłam na ciebie oczy.
Gdyby na czas mi ktoś powiedział, że ty krzyczysz do środka. I że to nie brzmi tak, jak chciałam.
Komentarze:
16.08.2007 :: 22:36 :: 212.122.214.1
Mycha
"słowa zlewają się w fałszywy ton, gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd"
ja jestem ciągle za głupia na to, by z czystym sumieniem zamknąć na niego oczy. a myślę, że powinnam.
kooooocham Cię [!] :*
16.08.2007 :: 13:39 :: 83.8.132.171
o.
sioooostraaaaaaaaaaaaa.
:*
12.08.2007 :: 21:57 :: 212.122.214.1
żarek
bardzo ładnie :)