Zaczyna się!

Szybko przez park, biegiem na światłach, prosto do samochodu, ruszasz.

Parują szyby, nie rozpięliśmy nawet kurtek. To jest jak pościg, jak gra o wszystko, wbici w siedzenia, muzyka wysadzająca samochód, prędkość. Ostry zakręt za miastem, jesteśmy.

Jesteśmy, choć przecież już tu byliśmy, od zawsze tu dążyliśmy, a teraz się staje. Wreszcie ujrzałam niebo, przez szyberdach twojego samochodu, wygięły mi się myśli na milion możliwości, łammy więc zasady, nie chce stop, chce więcej, dalej, mocniej. Poczuć smak wtopionej w siebie skóry, scałować krople potu z twojej szyi.

Patrzeć jak płoniesz.



Name:


Komentarze:

15.11.2007 :: 19:38 :: 83.8.64.238
o.
amen.