Myślałam, że znowu to będzie czas najczystszej przyjemności i niewinnych wybryków, ale to coś tak nieplanowane i coś innego tak niespodziewanego.

Dlaczego zacząłeś zostawać do rana? W nocy nie wypuszczasz mnie ze swoich objęć. Pozwalasz żebyśmy oddychali jednocześnie, próbując zasnąć mimo tego, że ta bliskość nas miażdży.
Ja już widziałam światełko w tunelu, już wydostawałam się najbezpieczniej a ty znów mnie do siebie przykułeś.

I chyba stąd to wszystko i przez tę chwilę słabości, która może potrwać trochę dłużej.
Chcę byś przychodził i karmił mnie i poił jak wczoraj. Dawał mi wygrywać, kiedy tak bardzo tego potrzebuję. Kiedy świat dla mnie zmierzcha i zachodzi za horyzont moja chęć do życia. Zamykają przede mną wszystkie drogi i targa mną strach, że to wszystko stracę. Jestem na skraju, u granic wytrzymałości, sama tego nie przejdę a tylko ciebie tak blisko siebie mogę puścić.


Niepotrzebnie trzymałeś mnie znowu za ręce. Niepotrzebnie splatasz z moimi swoje palce. Niepotrzebna twoja bliskość na dobranoc. Wszystko się scala. Scala nas czas.

Scala nas czas.


Name:


Komentarze:

03.03.2008 :: 20:28 :: 83.8.96.222
marita
nie nie chciałabym zeby mnie przykuł, nie juz nie. musialam sie uwolnic. to juz koniec. zaczynam zyc na nowo! o tak! pozdr

23.02.2008 :: 22:58 :: 83.8.82.41
marita
jak ja bym chciala zeby on znów mnie do siebie przykuł... mimo wszystko. :( buzka Martyn:*