25.12.2009 :: 01:56
beautiful lies



Chciałam w sekundzie wszystko mówić, tak prosto w twarz i bez zastanowienia, bo na sercu mi to leżało i podciągnęło się po dziurki w nosie. A wtedy one wypełnione były krwią i plwocina napływała mi z ust w słowotoku. Więc postanowiłam dać upust mojej twarzy, tym nadmiarom i przedawkowaniom, kiedy uświadomiłam sobie, że pędzę za szybko i tracę kontrolę nad torem myśli moich, więc przerwałam w pół słowa. Znaczy chciałam, żeby tak było, bo gdy zamilkłam w pośpiechu okazało się że padały właśnie już ostatnie słowa i co. I z tym wyrzutem jak dziwka co wzięła pieniądze i nie zrobiła nic zupełnie, tylko stała z taką miną, że niby nic nie obiecałam. Jak ta szybka kurwa spod ulicy twojej, co spierdala bo się wystraszyła że zapinać ją będą całą gromadą.

I tak więc zapierdalałam w trzech słowach błyskawicą, choć zjebały mi się na głowę doniczki z waszych parapetów, co przeładowane kiczem i kłamstwem stoją na straży zakurzonych okien jak najlepszy anioł i pies przyjaciel. Bo może za dużo i zbyt ciężkie były moje słowa bez składu i ogłady kobiecej, bez delikatności i spokoju, który reprezentuję sobą ze względu na płeć i nie za duży biust. Może i tak było, ale ja wiedziałam, że wszystko w tym bełkocie było czystą prawdą i za nic na świecie nie potrafiłabym Ci tak wprost do serca ściemnić że jest ok.





Komentuj (0)



05.11.2009 :: 00:59
rabbit heart




Strach mówić czasami, bo w życiu zawsze na opak, ale po co trzymać radość w sobie i łzy tłumić aż pieką oczy.

Chce krzyczeć, tańczyć, szaleć, nie mieć zahamowań, żyć pełnią mimo zimy i ciągłej nocy. Pierwszy raz w życiu czuję, że trzymasz mnie za rękę, choć wcale cię tu nie ma, i nadal jest tak pięknie. Mam w głowie ten cudowny spokój i choć wciąż tęsknię, czasami za mocno, i jest mi cie mało, ty tu jesteś obok blisko, nasączyłeś to miejsce sobą.
Wszystkie pytania o przyszłość wreszcie fascynują moją głowę swoją niewiadomą. I choć to straszne tak mówić, to tylko przez twoje słowa, które w tamtą noc, nawet może niechciane, wdarły się między nas i zagęściły malutką przestrzeń, muszę wykrztusić to ze swoich palców chociaż, chcę tak już zawsze i do życia potrzebuję tego właśnie, co własnymi rękoma budujemy na przekór sobie czasem, ale razem.

Nie poznaję siebie, kocham cię nad życie.


***


spoza szarych wspomnień zbyt wielu, rozbiegła się ona wbrew barier tylu, wieść ta, nowina, wokół krzyczana, to tu i teraz, nie jesteś już sama jak palec śród płomieni zżerających duszę, wiesz gdzie i kim jesteś, uśmierciłaś suszę



Komentuj (0)





[Księga gości]


2010
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik